Wydawałoby się, że pasja jak każda inna. Zbieranie znaczków, monet, stare samochody itd. a jednak. Hodowla Gołębi dla mnie jest czymś wyjątkowym. Tworzy się nowe rasy, udoskonala się poszczególne osobniki.
W gołębniku jak w grupie ludzi w bloku — wszyscy się znają a każda para jak rodzina. Społeczność gołębi, podobna jak ludzka. Są rodziny wierne i spokojne ale też są samce grasujące po całości stada a nawet są osobniki żyjące w parach homoseksualnych. Są okazy wiernie wysiadujące jaja, bardzo dobrze karmiące młódki ale też są rasy, które bez pomocy innych gołębi «mamek» nie wychowają swoich młodych.
Doskonalenie poszczególnych okazów i ras to praca niezakańczalna. To my hodowcy robimy, lubimy i tam w gołębniku najbardziej odpoczywamy, relaksujemy się i porzucamy stres.
Adres do korespondencji
83-330 Żukowo ul. Gdańska 46 skrytka pocztowa nr 30
Gdy miałem 5 lat u dziadków spędzałem wakacje. Tam miałem pierwsze gołębie, takie najzwyklejsze. Było ich może w szczytowym momencie ze sto sztuk. Jak ruszyłem w świat tj. do technikum, skończyła się ta przygoda. Później studia, wojsko, praca zawodowa, rodzina. Wreszcie jak w życiu, wszystko trzasło. Wróciłem natychmiast do gołębi.
Hodowla dała mi spokój, wyciszenie i zadowolenie. Miałem codziennie jakieś obowiązki. Potem już tylko coraz większe zadowolenie. Teraz rano wstaję i pędzę do gołębnika, sprawdzam stan mojego stada i wtedy dopiero pierwsza kawka.
Profesjonalnie zaczynałem w 2003 roku od zakupu kilku par Brodawczaka Polskiego, Listonosza Polskiego i Sroki Polskiej «Krakus». Po czterech latach zamieniłem jedną rasę Listnonosza na Sokoła Gdańskiego. Jestem więc wierny od początku dwóm rasom i tak już chyba zostanie. Myślę, że 5 lat pozwoliło mi zbudować stado podstawowe «zarodowe» ale przede wszystkim nauczyć się hodować gołębie, reagować jak chorują, przygotować do wystaw, karmić, a przede wszystkim dobierać eksponaty do siebie celem osiągania zamierzeń hodowlanych. Zaprszam do wymiany korepsondencji, doświadczeń i samych ptaków.
Tomek